Jak wyceniać projekty - 15 rzeczy o które należy zapytać klienta - część druga

Październik 31 2019
Jak wyceniać projekty - 15 rzeczy o które należy zapytać klienta - część druga

Dobra, wczoraj omówiliśmy sobie pierwsze trzy pytania do klienta przy wycenianiu projektu, dziś ciąg dalszy.

Jeśli nie czytaliście poprzedniej części sugeruję od tego zacząć. Część pierwszą znajdziecie TUTAJ.

 

Jak i gdzie się będziesz promował?

Strona żeby żyła potrzebuje ruchu, później sama zacznie go generować, ale na wstępnym etapie nie wystarczy ‘wystawić’ stronę w internecie bo prędzej PSL odmówi koalicji niż ktoś ją znajdzie. Szczególnie jeśli odpalamy nową zupełnie stronę, dobrze jest przegadać z klientem strategię, skąd ten ruch się weźmie. Tutaj mamy cały wachlarz możliwości. 

Pierwsza myśl jaka się nasuwa to kanały social media. Ważne jest żeby uświadomić klientowi że takie kanały mogą mieć zarówno pozytywny jak i negatywny wpływ. Jak to? A no tak to że często, a niemal prawie zawsze zdarza się że klient chce mieć fanpage na facebooku, konto na instagramie, kanał na youtube, profil na LinkedIn, … Co z tego wychodzi? Absolutnie nic. Prowadzenie kanału czy profilu to praca co najmniej na pół etatu. Spójrzcie na fanpage GF. Codziennie poświęcamy co najmniej godzinę albo więcej na wpisy, a to i tak bardzo mało i wiecznie brakuje czasu żeby porządnie ogarnąć temat. Tak samo z każdym innym medium społecznościowym. Nie ma nic gorszego niż nić kanał na który wchodzi klient i widzi że ostatnia aktualizacja była opublikowana… 2 lata temu. To działa wręcz odstraszająco. Dlatego warto studzić zapał klientów w tym temacie i dobrać kanały SM które faktycznie będą działać i współgrają z firmą. Kancelaria adwokacka raczej nie koreluje z instagramem który z kolei będzie świetnie współgrał z kawiarnią albo sklepem obuwniczym. Dobrze jest też wykorzystać wpływ influencerów o ile to możliwe. Co to ma wspólnego z programowaniem. Niby niewiele, ale jednak skoro mamy wiedzę to dobrze jest się nią podzielić. Jak jedziemy do mechanika wymienić olej to raczej chcielibyśmy żeby powiedział nam o niesprawnych hamulcach, prawda?

 

Druga opcja na promocje to reklama płatna. Google Adsense tutaj wyraźnie przoduje. Jest to pewne rozwiązanie, ale krótkoterminowe i lepiej wprowadzić je trochę później. Najpierw przekonajmy najpopularniejszą wyszukiwarkę świata że strona naszego klienta jest wartościowa.

 

Trzecia opcja to Content Marketing czyli regularne zamieszczanie treści na naszej stronie. Treści powinny zawierać słowa kluczowe odpowiednie dla danej branży. W ten sposób przekonamy Googla że nasza strona żyje i jest dobrym źródłem informacji. To proces długotrwały i możemy być prawie pewni że klient nigdy się go nie podejmie. Większośc ludzi albo wcale nie chce prowadzić bloga albo robi 2-3 bardzo długie wpisy i … zapomina o temacie na pół roku. To dobre miejsce żeby zaproponować dodatkowe usługi w formie copyrightingu albo przekazać namiar do znajomego który się tym zajmuje. Warto przypomnieć że 8 wpisów miesięcznie to takie rozsądne minimum, przy czym mogą być króciutkie - ten np jest zdecydowanie za długi. 

 

Kolejna, czwarta opcja to działania wśród osób zainteresowanych marką, tematyką, produktem albo działania charytatywne. Zawsze znajdzie się grupa pasjonatów danego zagadnienia, lub jakaś akcja charytatywna (np Santa Cloud :) ) którą możemy wesprzeć. Po co ? Nie tylko z dobroci serca ale właśnie dla reklamy. Często takie grupy, partnerzy, akcje czy wydarzenia, mogą dać pozytywnego kopa stronie i przyciągnąć nowych klientów.  

 

Czy to wszystkie opcje? Nie. Jest ich jakieś pół miliona. Artykuły eksperckie, reklamy tradycyjne, vouchery,... Możliwości jest duuuużo, mimo wszystko warto omówić chociaż te kilka podstawowych i dobrze doradzić klientowi. 

Przykład:

Nasz klient z poprzedniego przykładu czyli firma z kraftowymi browarami z zagranicy decyduje jakie sposoby reklamy wybierze.

Nierealny: Klient twierdzi że chce bloga na którym będzie pisał regularnie, fanpage, kanał na youtube oraz instagram.

Adnotacja: Bloga albo wcale nie uzupełni albo zrobi 3 wpisy i się znudzi, fanpage umrze śmiercią naturalną raz do roku będąc zasilany życzeniami wielkanocnymi, a filmik na youtube opublikowany będzie za jakieś 20 lat.

 

Realny: Klient chce bloga, ale zleci prowadzenie go komuś innemu. Dzięki temu fanpage na FB będzie żył bo treści łatwo da się udostępniać więc wymagana będzie na stronie integracja z FB Apps. Dobrze jest dodać przy okazji messengera, żeby klienci mogli zadać pytanie odnośnie towaru. Z Youtuba rezygnujemy bo jeden czy dwa filmiki to jeszcze nie profesjonalny kanał. Można za to polecić Instagram. Klientów dużo nie zyskamy, ale ruch się zwiększy a cyknięcie fotki nowego piwa w ofercie i wrzucenie na insta z odpowiednimi hashtagami zajmuje 5 minut. Dwa-trzy razy w tygodniu daje jakieś 10-15 minut pracy i tyle da się wygospodarować - jak się spodoba klientowi to zgłębi temat i poświęci więcej czasu na insta, jak nie to kanał umrze i warto pamiętać o tym żeby go usunąć.

Adnotacja: Nie mam nic więcej do dodania wysoki sądzie.

 

 

Co Ci się podoba?

Dobra, reklame mamy omówioną, cele wyznaczone, materiały które potrzebujemy spisane… Teraz czas przejść do produktu. Trzeba ustalić pewną szatę graficzną. Tutaj nieodzowny okaże się portal https://themeforest.net. Można tam znaleźć nie tylko wiele fajnych gotowców, ale także ciekawe inspiracje. Warto też przed rozpoczęciem pracy zerknąć na nowe trendy, poszukać czegoś ciekawego i pokazać klientowi konkretne rozwiązania. Spokojnie, nie musi to być od razu na zebraniu chodź dobrze jest zapytać czy ma np jakąś konkurencję albo stronę którą szczególnie lubi. Pamiętajcie o prostocie funkcjonalności. To temat skomplikowany i z UX oraz UI można się doktoryzować. Nie mniej dobrze jest oprócz gadania sprawdzić czy na pewno wyobrażamy sobie omawiane kwestie tak samo. Stron w internecie nie zabraknie.

Przykład:

Dalej jesteśmy w temacie sklepu z zagranicznymi browarami jakby ktoś zapomniał.

Nierealny: A właściwie głupi ale się zdarza. Wchodzimy na wspomnianą stronę z szablonami podczas spotkania i wpisujemy w wyszukiwarkę ‘beer’. Pojawia nam się kilka fajnych stron www ale niestety też ceny szablonów. Pada sakramentalne ‘Hola, skoro ta strona kosztuje 60 dolarów to czemu chcesz ode mnie 3000zł ?’. 

Adnotacja: W takich momentach nie robimy facepalma tylko informujemy klienta że to nie strony tylko szablony. Trzeba je jeszcze zintegrować, wypełnić treścią, połączyć z CMS’em itp. Służą nam albo jako ułatwienie pracy, albo jako inspiracja (podkreślam słowo inspiracja a nie plagiat bo kopiowanie czyiś szablonów jeden do jeden jest słabym pomysłem i lepiej już wydać te kilka dolców). 

 

Realny: Klient pokazuje nam strone konkurencji którą chce dogonić, ewentualnie 2,3 inne strony które mu się podobają. Szukamy  na spokojnie w domu podobnych wzorów i podsyłamy później, po spotkaniu z komentarzami z cyklu: “tutaj nieźle zaprezentowano produkty, a tutaj jest fajnie rozwiązany blog”.


Adnotacja:Ta opcja jest najbardziej spoko bo mamy chwilę na zastanowienie się co wybrać i co jesteśmy w stanie zrobić w budżecie.

 

 

Jak się będziemy komunikować?

Komunikacja z klientem najczęściej przypomina walkę okopową. Jak zmęczeni po całym dniu i już jesteśmy pewni że wszystko działa to klient, najczęściej nieświadomie, lubi wrzucić nam granat w postaci nieoczekiwanego telefonu, smsa czy e-maila. Nawet jak wyłapiemy wszystkie granaty i wsadzimy w nie zawleczki z powrotem to trochę słabo siedzieć w okopie pełnym niewypałów. Co więcej prędzej niż później padnie hasło: “A pamiętasz jak Ci mówiłem…”. Czasami sami zapominamy, a czasami klient daje sprzeczne informacje i weź tu potem się dochodź co się stało i kiedy. Dlatego używamy narzędzi do prowadzenia projektu!!! Trello konkretnie bo jest najprostsze, klient jest w stanie ogarnąć temat bez doktoryzacji. Tam też przekażemy sobie wszystkie ustalenia, rozpiszemy co jest do zrobienia, a jak pojawią się zmiany to będzie widać kto i kiedy je wprowadził. Co więcej jak ludzie widzą w jednym miejscu ile zmian wprowadzali to jakoś zaczynają się trochę hamować z rzucaniem granatami.

Adnotacja: Ja sam nie zawsze przestrzegam tej reguły. Często nie ma czasu, tłumaczę sobie że potem to uzupełnie, przecież to prosta strona… Jaki jest efekt? Dziele projekty na te które poszły sprawnie i ta które mają duże opóźnienia. Zgadnijcie przy których zrobiłem rozpiskę na Trello, Jira czy innym narzędziu.

 

Dobra to tyle. W następnym wpisie zmierzymy się z odpowiedzią na pytania:

Na czym najwięcej zarabiasz?

Jakie plany na przyszłość?

Możemy to rozrysować?

 

Autor: Geek Factory
Powrót
Serwis korzysta z plików cookies w celu świadczenia spersonalizowanych usług na najwyższym poziomie, w tym usług statystycznych oraz w celu dostosowania zawartości do indywidualnych preferencji Użytkowników, zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.