Czy branża programowania przeżywa rozkwit?

Maj 13 2018
Technologie przyszłości

Dziś odpowiedź na jeden z najpopularniejszych tematów. Czy branża IT przechodzi właśnie swój złoty okres, czy jest to wielka, nadmuchana bańka mydlana która za chwilę pęknie i czy za 10 lat legendarne zarobki programistów będą tylko wspomnieniem? 

Wiecie co, mógłbym przytaczać różne za i przeciw, mógłbym analizować sytuację geopolityczną, ekonomiczną, technologiczną i na końcu rzucić enigmatycznym “kto wie co przyniesie jutro?”...

ale jeśli czytacie naszego bloga wystarczająco długo to doskonale zdajecie sobie z sprawę z tego że nie lubię takiego pierniczenia trzy po trzy. Proste pytanie = prosta odpowiedź:

Nie, branża IT nie jest jeszcze w swoim złotym wieku i nie przeżywamy teraz bumu na usługi IT!

Ok, ok zanim ktoś zacznie mnie linczować to rzucę trzema argumentami:

Po pierwsze branża jest młoda, wręcz raczkująca. Ja wiem że to się wydaje dziwne ale w latach 90 ten rynek niemal nie istniał w Polsce a dopiero rodził się na świecie. Popatrzcie ile osiągnięto przez 20-30 lat. Jaka jest różnica w grach komputerowych, efektach specjalnych, urządzeniach komunikacyjnych… przecież to idealny przykład boomu technologicznego… no właśnie nie do końca. Przyłóżcie to na pierwsze lata kiedy powstawały np “technologie wojenne” Nasi przodkowie w tym czasie nauczyli się że… jak połączą ostry kamień z drewnianą rękojeścią to uzyskają siekierkę, a jak wiemy nie był to szczyt ewolucji zbrojeń ludzkości… niestety. W medycynie po pierwszych 30 latach rozwoju szamani stwierdzili że oprócz tańczenia wokół złamanej nogi to może przydałoby się jeszcze coś podać “pacjentowi”. Wiem, abstrakcyjne przykłady no ale…

Po drugie niestety wojna napędza technologię. Każdy kto interesuje się tematem wie że gdyby nie II wojna to o lataniu w kosmos dalej byśmy mogli tylko marzyć. Brutalne ale prawdziwe. Na szczęście nie było od wielu lat wojny supermocarstw i miejmy nadzieję że jeszcze długo nie będzie. Jednak jeśli by nastąpiła to jednym z nowych frontów stanie się właśnie przestrzeń wirtualna i czy tego chcemy czy nie to miliony dolarów popłyną szerokim strumieniem w dominację na tym polu.

Po trzecie nie ma ograniczeń… i nigdy nie będzie. Ile może być górników? Tylu na ile starczy minerałów. Jakby cała ludzkość chwyciła z kilofy to dość szybko zabraknie nam rzeczy do wydobywania. A co się stanie jak cała ludzkość zacznie programować? Jedyne czego zabraknie to rąk do pracy bo każdy dobry pomysł rodzi kolejny. Każda branża rozwija się w różne kierunki. Kto 10 lat temu słyszał o kimś takim jak specjalista od Social Media albo programista aplikacji mobilnych? Za niedługo Google wypuści Google Cars - oprogramowanie dla samochodów i znowu powstanie zupełnie nowy rynek, nieograniczony zasobami naturalnymi a jedynie ludzką kreatywnością. Za wiele lat, kiedy górnicy będą jedynie wspomnieniem, programiści piszący sterowniki dla robotów wydobywających minerały na kosmicznych skałach będą mieli się całkiem dobrze.

Powiecie fantastyka? To ja Wam powiem: “Człowiek demolka” :) Jeden z moich ulubionych filmów z dzieciństwa, nakręcony w 1983 roku. Oglądałem go w latach 90-tych kiedy szczytem technologii w Polsce były piszczące modemy i z wypiekami na twarzy widziałem scenę w której Stalone w odległej przyszłości wchodzi do swojego ultra nowoczesnego apartamentu. Jest rok 2032 świat przepełnia technologia niewyobrażalna dla małego wówczas Daniela :D Futurystyczna wizja tego że po wejściu do mieszkania światło samo się zapala, albo na ścianie wisi wielki, płaski ekran na którym można wykonać… telefon z równoczesnym przesyłem obrazu czyli wideopołączenie, albo panel dotykowy w środku miasta na którym można wpisać pytanie i… otrzyma się odpowiedzi. Nie brzmi ekscytująco? No bo nie jest. Połowa technologii z tego filmu jest dziś normą a zostało nam jeszcze kilka lat. Może broń laserowa i automatyczne samochody nie są jeszcze powszechne ale wiemy że już istnieją. Za to światło podłączone do czujnika ruchu może zmontować już licealista za parę złotych. Płaski telewizor bez internetu czy skype jest już jakąś pomyłką a centra handlowe mają po parę takich dotykowych paneli na każdym piętrze. Momo to nikt z nich nie korzysta bo więcej informacji i mocy obliczeniowej nosimy w kieszeni używając tak futurystycznego gadżetu jak… smartfon. Programiści i ich nowoczesne technologie już przegonili przyszłość. A to co nadejdzie… dopiero spowoduje rozkwit naszej branży.

Więc nie, branża IT jeszcze nie ma się dobrze, złoty wiek dopiero przed nami a to co dziś nazywa się bumem na usługi programistyczne jest zaledwie nieśmiałym zalążkiem nadchodzącej przyszłości. Takie jest moje subiektywne zdanie. Oczywiście wiem że zaraz znajdą się krytycy którzy wyciągną milion argumentów przeciw. Mój ulubiony to “a co się stanie jak padnie internet, na przykład przez burze słoneczne”. Abstrahując od głupoty tego argumentu… jeśli faktycznie padnie internet a ludzkość straci oszczędności, wiedzę, dane, technologię i możliwość komunikacji to wydaje mi się że wtedy ścieżka kariery będzie najmniejszym problemem bo będą ważniejsze sprawy jak jedzenie, woda i przeżycie w zdziczałym świecie :D

Dobra, koniec bo się rozmarzyłem :) Udanych kodów i pamiętajcie:
Jak szef Wam mówi że programiści są zbyt roszczeniowi i “ta cała bańka niedługo pęknie” to zapytajcie go “więc po jaką cholerę prowadzisz firmę IT - idź sprzedawać pietruszkę :D”

Autor: Daniel Opic
Powrót
Serwis korzysta z plików cookies w celu świadczenia spersonalizowanych usług na najwyższym poziomie, w tym usług statystycznych oraz w celu dostosowania zawartości do indywidualnych preferencji Użytkowników, zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.