Co dają nam gry komputerowe ?

Maj 19 2018
Gry

Ci z Was którzy posiadają dzieci pewnie często się zastanawiają czy pozwolić im grać w gry komputerowe. Tyle się czyta o przemocy w grach, uzależnieniu od nich, negatywnych wpływach… Dziś postaramy się odczarować ten obraz.

Podstawowa zasada jest taka jak z każdą “używką/rozrywką” - stosowana raz na jakiś czas nie szkodzi. No bo zastanówmy się logicznie czy jeśli raz, dwa razy w miesiącu wypijemy piwo to czy od razu jesteśmy alkoholikami? Idąc nawet dalej, czy jeśli co jakiś czas pójdziemy na “mocniej zakrapianą” imprezę i wypijemy “jedno piwo za dużo” to też już robi z nas alkoholików? Jeśli tak to po majówce 95% społeczeństwa winno iść na odwyk. Wszystko z czym przesadzamy może być dla nas szkodliwe, jednak jeśli Wy albo Wasza pociecha ma ochotę na przykład grać całą noc w jeden weekend w miesiącu bo akurat tak się umówili ze znajomymi to czy potrzebny jest od razu wykład o tym że gry szkodzą? Chyba nie.

 

No dobra, ale czy gry mają w ogóle sens?

 

Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę że lata 90-te niestety minęły. Rynek gier rozrósł się niebotycznie i dziś stanowi jedną z bardziej dochodowych gałęzi przemysłu. W związku z tym gry stały się bardziej złożone, zróżnicowane, wymagające… Nie przeczę, jest mnóstwo pozycji szkodliwych, brutalnych czy po prostu głupich. Ale jest też mnóstwo gier mających pozytywny wpływ. Pod żadnym pozorem nie mam tutaj na myśli gier “edukacyjnych”. To miano najczęściej daje się słabym, zrobionym “na odwal się” produktom które kupują naiwni rodzice. Na jakie gry więc postawić? Oto moje trzy typy:

 

Strategiczne

Starcraft, Heroes of Might and Magic, Cywilizacja - przykłady legendarnych marek które przez lata przykuwały do komputerów miliony graczy. Doskonale zrobione produkty, które urosły w świecie graczy do miana kultowych sprawiają że chce się do tych gier wracać. Czego uczą? Planowania, myślenia strategicznego, zarządzania zasobami i przewidywania niebezpieczeństw. Jeden z moich przyjaciół, prowadzący prężnie swoją firmę powiedział kiedyś że najwięcej o biznesie nauczył się właśnie z Heroesów.

 

Gry Akcji

Wiedźmin, Tomb Raider - czasami bywają brutalne, nie da się tego pominąć ale dla mnie są jak… dobra książka. Takie gry potrafią opowiadać naprawdę wciągające historie. Wyobraźcie sobie teraz że czytacie na przykład Mistrza i Małgorzatę. Nagle ktoś wchodzi do pokoju i wyrywa Wam książkę w połowie zdania z rąk. Dziwicie się że można się zdenerwować? Czasami ciężko jest się wyrwać ze świata fantastyki czy podróży, no bo komu z nas nie zdarzyło się czytać do rana “bo jeszcze tylko jeden rozdział”. Takie gry pobudzają fantazje i mogą być świetnym narzędziem do odkrycia nowych pasji u dzieciaków oraz u nas… samych.

 

Survive

Stosunkowo nowy gatunek gier ale posiada już swoje perełki takie jak Arc of Survive - przenoszący nas w bajeczny świat dinozaurów czy Escape from the Tarkov - strzelanka z niesamowitą grafiką. Te gry uczą… życia. Nagle nie jesteśmy superbohaterami którzy mogą wszystko tylko musimy rozważnie przemyśleć każdy krok, przygotować się do wyprawy, zadbać o schronienie…

 

Oczywiście to tylko przykłady. Każdy ma swoje ulubione pozycje i mógłby wymienić setki albo i tysiące gier które czegoś go nauczyły. Dziś granie jest już czymś normalnym ale wciąż zdarza mi się słyszeć takie zdania jak: “Ja nie gram bo to strata czasu”, “moje dziecko ma tylko godzinkę dziennie przed komputerem”, “jak już chce w coś zagrać to max godzinkę”, “moja mama ciągle krzyczy że lepiej żebym się pouczył niż grał”. Czy takie podejście ma sens? Tak i nie :) Należy kontrolować czas jaki poświęcamy na rozrywkę ale bez przesady. Przytoczyłem Wam już przykład z książką to weźmy może kino? Ilu z Was wychodzi z filmu w połowie bo “nie poświęcę na to więcej niż godzinki, jutro obejrzę zakończenie”? To by było dziwne prawda? Tak samo jak dziwne byłoby spędzanie po 6 godzin każdego dnia w kinie. Umiar ale także zdrowy rozsądek są najlepszymi doradcami we wszystkim. A teraz kluczowa sprawa…

 

Co zrobić jeśli wydaje nam się że my albo nasze dziecko jest uzależnione od gier?

Szlaban, ograniczenia, odłączenie internetu? To nie są wyjścia, Polacy mają w genach buntowanie się i negowanie ograniczeń, więc nie ma co się dziwić że to działanie przeciwskuteczne. Zatem jak to rozwiązać? Trzy dobre rady:

 

Podsuń osobie którą uważasz za uzależnioną coś związanego z tematyką ulubionej gry.

Nie ważne czy to jesteście Wy sami, wasze dzieci czy partner lub partnerka. “Uzależniony/uzależniona” nie potrafi oderwać się od Wiedźmina? Kupcie mu/jej książkę o tej tematyce - może się nagle okazać że dana osoba po prostu lubi świat mitologii słowiańskiej a nie samą grę, a te książki wciągają - uwierzcie mi :) Ktoś gra maniakalnie w survivale - zabierzcie tą osobę na kemping. Proste? Proste :)

 

Limitujcie czas w sposób partnerski a nie jak gestapo.

Nie godzinka dziennie ale jakaś pula czasu miesięcznie. Tak długo jak Wy albo Wasi bliscy nie zawalają obowiązków w szkole czy pracy to co złego żeby zarwać nockę nad grą? Może akurat mają gorszy dzień i chcą się rozerwać a obowiązki nadrobią później albo wcześniej. Mam ponad 30 lat i do tej pory zdarza nam się z przyjaciółmi spotykać co kilka miesięcy na “LAN Party” - gramy całą noc a rano przychodzą dziewczyny “pozbierać nasze zwłoki” :) Nasza praca przez to nie cierpi bo po takiej sesji nie mogę patrzeć na gry przez kilka tygodni.  

 

Nie krytykujcie gier tylko je poznajcie.

Lubicie się wypowiadać na temat filmów chodź w życiu nie zobaczyliście żadnego? Dajecie wykłady odnośnie literatury chociaż przez ostatnie 10 lat czytaliście tylko ulotki z biedronki? Każdy Was pyta o to co dobrego do obejrzenia w teatrze w którym byliście ostatni raz 20 lat temu? No właśnie :) Jak można mieć pogląd na dany temat nie znając go. Zanim powiecie komuś: “gry są głupie” - spróbujcie zagrać w kilka różnych - jestem dość mocno przekonany że znajdzie się i taka która Wam się spodoba.

 

Gry stały się częścią naszej kultury na równi z książką, filmem, teatrem, muzyką… czy komuś się to podoba czy nie. Musimy to zaakceptować. Tylko błagam! NIGDY nie popełniajcie jednego krytycznego błędu - nie zadawajcie sobie ani innym pytania: “A jak właściwie ta gra działa”. To jest bardzo zgubne, bo stanowi pierwszy krok do tego żeby… zostać programistą i znienawidzić gry, ludzi i świat :) Coś o tym wiem.

 

Autor: Geek Factory
Powrót
Serwis korzysta z plików cookies w celu świadczenia spersonalizowanych usług na najwyższym poziomie, w tym usług statystycznych oraz w celu dostosowania zawartości do indywidualnych preferencji Użytkowników, zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.